What a performance!
6/19/2014
Staram się nie reagować
impulsywnie słysząc każdą nowość w mediach. Jako że ostatnio żyję głównie
Orange Warsaw Festival, który zakończył się w ubiegłą niedzielę, informacje
bieżące docierają do mnie z opóźnieniem. Dlatego też na początku kompletnie nie
wiedziałam o co chodzi z tzw. "aferą taśmową". Dzisiaj jednak
zostałam z samego rana zaatakowana taką ilością wiadomości, że postanowiłam
zbadać sytuację. Żółte nagłówki w TVN24 zazwyczaj nie wróżyły bowiem niczego
dobrego...
I always try to keep calm when I hear
political news. Currently I am not abreast of the situation in Poland because
of the Orange Warsaw Festival which took place last weekend, but I was shocked
when I switched on the news today. I was still really unsure about 'canned's
scandal', and therefore decided to read thoroughly into it. Yellow headlines
are usually an indication of something wrong...
Nie musiałam długo szukać. Z
pomocą przyszedł mi artykuł Newsweek'a. Okazało się, że prokuratura wraz z ABW
zjawiła się wczoraj w redakcji Wprost i usiłowała, dość nieudolnie, zgrać
nagrania podsłuchanych rozmów ważnych polityków. Zrobiła się wielka afera, mówi
się o złamaniu zasad konstytucyjnych. Krążą nawet słuchy o przyspieszonych
wyborach. Dziennikarz broni informatora i przypomina o prawach dziennikarskich.
Prokuratura zaś twierdzi, że postępowała zgodnie z przepisami i usiłuje zdobyć
dowody w sprawie, zaznaczając, że materiały mogące zdekonspirować informatora
mogą być i byłyby użyte tylko jeśli zadecyduje o tym sąd.
I didn't have to research into it for
long as I came across a very helpful article in 'Newsweek'. It said that the
Director of Public Prosecutions Office together with Polish ABW were in
‘Wprost’ office yesterday. They tried over recordings which probably are
illegal and include conversations of leading politicians. In fact this has
started quite a big scandal as lots of people now talk about breaking
constitutional rules and some also about a new direct election. Journalist
however have to be aware about protection of the informer as it is illegal to
uncover their identity. On the other hand, DoPPO convinces that all actions
were legal which in fact is really controversial.
Większość ludzi nie wie o co
dokładnie chodzi i opiera się na tym, co słyszą w telewizji. Aby zrozumieć całą
sytuację trzeba się trochę w sprawę zagłębić. Nie chcę oceniać postępowania
żadnej ze stron, ale sądzę, że gdyby tylko chcieli, bez problemu mogliby się
porozumieć w sprawie dowodów i uniknąć niepotrzebnych państwu skandali. Teraz
mówi się o przyspieszonych wyborach. Problem jest tylko jeden: w tym kraju nie
ma na kogo zagłosować. Nie znajduję wśród chętnych nikogo kompetentnego i
uczciwego. Jeśli się mylę, niech ktoś mnie nawróci...
Most people however still don’t know what
is happening as they believe only in material of evidence provided by
journalists on TV. In my opinion they should read more into this in order to
understand it as the whole situation is deeper and more serious than it
currently appears. I don't want to however judge anyone, but I really think
that cooperation between 'Wprost' and DoPPO was possible and they could avoid
the biggest scandal since 1989. Everyone at the moment are talking about the
direct elections, and in fact this is a really big issue that we don't have
anyone appropriate and reliable in our country who could be in the authority
and in charge of Poland. Furthermore I really can't see anyone who is competent
and trustworthy. If I'm not right, than please show me what is...
fot. google
7 komentarze
Nie ma sprawy, może być sam kod css (: W tym wypadku gdyby był w dokumencie jakimś, to super.
OdpowiedzUsuńaffabre.sis@gmail.com :)
OdpowiedzUsuńO aferze taśmowej słyszałam urywki. Telewizji nie oglądam, a ostatnio również zarzuciłam przeglądanie serwisów informacyjnych. Teraz jestem jednak w domu i oprócz wszędobylskiego Mundialu, wiecznie słyszę i tym podsłuchiwaniu, o problemach na Ukrainie. Można by rzec, że wracam do rzeczywistości. Ale nie jest ona jakoś specjalnie kusząca. Nic nowego się nie dowiedziałam po tej aferze, na najwyższych szczeblach zasiadają osoby niekompetentne, a nasze państwo nie jest rządzone w żaden sposób, jest raczej pomiatane i służy jako przykrywka do takich i zapewne wielu innych przekrętów. I dobrze zauważyłaś, na chwilę obecną w polityce nie ma jakiegoś powiewu świeżości, głosując wybieramy raczej mniejsze zło. Ale nie głosujemy za dobrem, bo żadna z partii / osób / polityków nie ma zamiaru się o nie troszczyć, bo i po co. A ludzie młodzi, tacy jak my, nawet nie chcą wchodzić w to bagno, więc dopóki ta stara kadra nie poumiera ze starości, to w dalszym ciągu będziemy się musieli z nimi użerać ;<
OdpowiedzUsuńDziękuje za komentarz. Z doświadczenia zbieranego przez znajomych, ten rok przerwy jest strata czasu. A czasem przez ten rok człowiek się tak potrafi rozleniwić, że nie chce mu się wracać na studia. Także trzymam kciuki za dostanie się na tę uczelnię, na którą zapragniesz i oczywiście powodzenia z nauką ;)
Według mnie dobrą alternatywą, dającą szansę na zmianę obecnej sytuacji jest zainteresowanie sie nowopowstającymi partiami. Ich członkowie to ludzie młodzi, ambitni, wyksztalceni, pełni wiary w ideały. Mówię tu na przykład o Partii Libertariańskiej oraz Demokracji Bezpośredniej. Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńTo prawda, że nie ma na kogo głosować. Nasz rząd składa się w większej części z zachłannych polityków, którzy sprawy państwa mają głęboko w poważaniu - byleby pieniążki się na konto przelewały. Całej tej afery nie rozumiem. U naszych zachodnich sąsiadów wszystko obeszło by się bez ogródek. Ci, którzy powinni zrobili by to, co musieli po cichu bez nagłaśniania i robienia z ludzi idiotów, ale niestety przyszło nam żyć w takim systemie, że bez nagonki mediów nie moglibyśmy funkcjonować.
OdpowiedzUsuńorasey.blogspot.com
Kolejna osoba, która źle odczytuje moje intencje. Nie dodajesz w komentarzu tysiąca emotikonek = jesteś gburem i ignorantem. Smutne, że ludzie zwracają na ten aspekt szczególną uwagę. W życiu prywatnym może też powinnam sobie wydrukować uśmieszek i przykleić do czoła?
OdpowiedzUsuńZdziwiłam się czytając twój komentarz. Nie wiem, co obraźliwego i krzywdzącego jest w słowach: "Przypominam sobie tamten komentarz. Moda na fałszywych blogerów minie, zresztą już mija, ale do tego trzeba czasu.". Błagam, wyjaśnij mi to jak najprędzej :)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń