Just believe in yourself
4/10/2013
Tęsknota za szczęściem sprawia, że zaczynam myśleć irracjonalnie i przestaję wierzyć, że wiem czego chcę od życia. Zagubiłam gdzieś dziecięcą radość. Tę, której nigdy pozbyć się nie chciałam. A mówi się, że ukończenie 18 lat wcale nie czyni nas dorosłymi i dojrzałymi...
Życie potrafi dać w kość, dlatego też tęsknię za dziecięcymi problemami, marzeniami o nowej Barbie czy kucyku. Dziecko przecież zawsze wpasuje się w towarzystwo, nikt nie będzie go oceniać, może się upić co najwyżej szczęściem. Lata beztroski minęły jednak bezpowrotnie w oka mgnieniu, a ja wciąż nie chcę dorosnąć. Mam wrażenie, że stanęłam w miejscu i nie umiem zrobić kroku w przód. Powrót też nie wchodzi w grę. Oznaczałby porażkę, a nikt przecież nie lubi przegrywać. Napływające z otoczenia informacje wcale nie ułatwiają podjęcia właściwych decyzji. Ludzie, nawet ci z pozoru najbliżsi, okazują się być perfidnymi, bezwzględnymi i nadzwyczaj okrutnymi osobami. A może to ja nie umiem już dostrzegać ich dobrych czynów i widzę świat w ciemnych barwach? Skąd więc wziąć siły na powstanie i podjęcie wyzwania? Przydałaby się choć odrobina radości...
W chwilach, kiedy myślę o swojej bezsilności, zastanawiam się, czy nie chciałabym czytać w myślach drugiego człowieka. Płakałabym pewnie częściej choć i tak jestem już straszną beksą. Ale znałabym prawdę. Chociaż, może jednak lepiej żyć w niewiedzy? Chyba im mniej wiemy tym lepiej. Mniej zmartwień, więcej spokoju. I tak już niestety za dużo wiem.
Dobrze, że są jeszcze chwile, w których można się uśmiechnąć choć na chwilę i przypomnieć sobie dawne czasy. Oby trwały one jak najdłużej.
Birdy - Just A Game
0 komentarze